• 12header.jpg

Tychy dają szanse skazanym na odpracowanie wyroku

Tychy wciąż są liderem w zatrudnianiu osób skazanych w województwie śląskim. W ciągu roku w taki sposób karę odpracowuje w mieście kilkaset osób w ponad dwudziestu podmiotach – od tych zajmujących się sprzątaniem miasta po instytucje kultury np. Teatr Mały czy przedszkola. W piątek – 7 grudnia br. w Urzędzie Miasta Tychy odbyło się spotkanie z przedstawicielami miejskich instytucji, Sądu Rejonowego w Tychach oraz Kuratorskiej Służby Sądowej, na którym m.in. omawiano doświadczenia w tym zakresie.

Jeszcze kilka lat temu liczba skazanych prawomocnym wyrokiem sądu za drobne przewinienia np. picie alkoholu w miejscu publicznym czy drobne kradzieże, odpracowujących karę w postaci prac społeczno-użytecznych była o wiele mniejsza. W mieście, zaangażowanym w resocjalizację skazanych był tylko jeden podmiot, systematycznie do współpracy przekonywano jednak kolejne, a w  ostatnich latach wypracowano w Tychach jeden z najskuteczniejszych systemów resocjalizacji poprzez pracę społeczną. W Tychach prezes Sądu Rejonowego, co roku, w październiku zgłasza prezydentowi „zapotrzebowanie” dotyczące ilości skazanych .

- Współpraca między nami układa się wzorowo, a przyjęte rozwiązania i co ważniejsze ich skuteczność sprawia, że Tychy są pionierem nie tylko w okręgu, ale w skali całego kraju. Miasto jak mówią kuratorzy służby sądowej pod tym względem jest absolutnym liderem - mówiła podczas spotkania Aneta Marczak – Cywińska – kierownik I Zespołu Kuratorskiej Służby Sądowej ds. Karnych Sądu Rejonowego w Tychach.

Do 10 grudnia decyzji dotyczących odpracowania kary ograniczenia wolności w postaci prac społecznie użytecznych w 2018 roku wydano ponad 300. Na rok kolejny, prezes Sądu Rejonowego w Tychach prognozuje potrzebę zabezpieczenia miejsc pracy dla 600 skazanych, z czego większość ( ok.400) mieszka w Tychach. Tak wysoki odsetek skazanych wykonujących prace społeczne to efekt wielu działań i zasad, jakie przyjęto w Tychach. 

- Jako pierwsi w regionie daliśmy możliwość odpracowania kary w weekendy czy po godzinach pracy, to bardzo ważne dla osób, które pracują w systemie zmianowym, a nie koniecznie chcą, by jego pracodawca czy koledzy z pracy wiedzieli o wyroku, jaki na nim ciąży. Swoją karę ograniczenia wolności mogą także odpracować w Tychach osoby z  niepełnosprawne, co jeszcze wciąż nie jest regułą w innych miastach. Staramy się, by każdy trafił w miejsce zgodnie ze swoim wykształceniem, kompetencjami, umiejętnościami. Dzięki temu skazani w sposób godny pracują dla dobra lokalnej społeczności – mówi Andrzej Dziuba – prezydent Tychów. 

Z roku na rok rozszerza się także lista podmiotów, do których skazani mogą trafić.  W tym roku do odbywania kary wyznaczono 25 podmiotów, a w 2019 roku będzie ich 26.  Są to podmioty, które wykonują zadania własne gminy m.in.  przy sprzątaniu parków miejskich czy chodników w centrum miasta. 

- Obecnie największa grupa skazanych pracuje w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji, w Domu Pomocy Społecznej św. Anna w Tychach , spółce Śródmieście i Miejskim Zarządzie Budynków Mieszkalnych –mówi - Małgorzata  Bujała – Samonek z Urzędu Miasta Tychy. 

Skazani pracują także m.in. w Miejskim Zarządzie Ulic i Mostów, Tyskim Zakładzie Usług Komunalnych, spółce Śródmieście, spółce MASTER Odpady i Energia, Tyskich Liniach Trolejbusowych, Szpitalu Miejskim, Szpitalu Wojewódzkim MEGREZ, Domu Hospicyjnym im. św. Kaliksta, Spółdzielni Mieszkaniowej WERONIKA, Parafii Rzymskokatolickiej św. Krzysztofa w Tychach oraz w przedszkolach i szkołach ( w sumie w 10 placówkach). 

- Od 6 lat współpracujemy ze skazanymi. Świadomie podjęłam tę decyzję, choć spodziewałam się oporu ze strony rodziców i zespołu, z którym na co dzień pracuję. Chciałam jednak pomagać ludziom i udało mi się przekonać wszystkich, że z tej współpracy może wyniknąć wiele dobrego. I nie pomyliłam się -  niektórzy tak bardzo się zaangażowali , że przychodzili pomagać, nawet po odpracowaniu kary. Jeden ze skazanych na pożegnanie powiedział mi, że dzięki tej pracy stał się innym człowiekiem -  mówiła na spotkaniu Beata Czerwińska – dyrektor Przedszkola Nr 5 w Tychach.

Zdaniem wielu kryminologów praca to dla więźniów i skazanych, często młodych ludzi, najlepsza forma resocjalizacji. 

-  Do Domu Pomocy Społecznej św. Anna trafił skazany, który na co dzień zajmował się systemami nagłośnieniowymi. Pomagał pensjonariuszom organizować m.in. wieczory kolędowe.  Odpracował swój wyrok, a mimo to dalej w okresie świąt przychodził i pomagał przy tym wydarzeniu, które dla obecnych w domu pomocy było bardzo ważne. Do Teatru Małego w Tychach trafił mężczyzna, który nawet nie posiadał dowodu osobistego, bez którego trudno cokolwiek dziś załatwić. Pracownicy zaopiekowali się nim, pokazali teatr ( był w nim po raz pierwszy w życiu), sami zapłacili za robienie zdjęć niezbędnych do dowodu tożsamości i pomogli wyrobić mu ten dokument. - To z jednej strony możliwość rehabilitacji i resocjalizacji, swoiste odpracowanie przez nich swoich win, a z drugiej oczywiste korzyści społeczne w postaci wykonania konkretnej pracy – mówi Aneta Marczak – Cywińska.

 Sami kuratorzy oraz podmioty, w których skazani odpracowują karę przyznają jednak, że nie zawsze jest idealnie – czasem te osoby zawodzą, nie stawiają się w pracy, nie wykonują powierzonych im obowiązków, ale jeśli choć części z nich uda się pomóc to będzie to sukces i dlatego warto wyciągać do tych ludzi rękę i pomagać.

remont w Przedszkolu nr 5.

remont w Przedszkolu nr 5.